Sztuka alternatywnego parzenia kawy

Patryk
Patryk 20 Min Read

AKTUALIZACJA 04.02.2024: Minęły już ponad 2 lata od mojej przygody z kawą. W międzyczasie pojawił się u nas w domu ekspres do kawy Jura J8, co nie znaczy, że porzuciłem sztukę alternatywnego parzenia kawy. Ba! Wiedza zdobyta przy nauce sztuki parzenia kawy metodami alternatywnymi bardzo mi pomogła (chociaż też niezmiernie skomplikowała) proces wyboru ekspresu oraz jego konfiguracji by uzyskać idealne lungo. Jednak rytuał przyrządzania kawy alternatywnymi metodami to coś zupełnie innego niż użycie ekranu dotykowego, więc tym bardziej polecam poniższą lekturę wszystkim kawoszom, którzy chcą ten napój odkryć na nowo.

Ponadto w artykule pojawił się także nowy gadżet, czyli mój wymarzony czajnik Fellow Ekg Stagg Pro.

Czy można porzucić mleko z kawą na rzecz kawy bez żadnych dodatków? Czy można zacząć pić kawę po 40 latach jej nie znoszenia? Jak się okazuje – można. Poniżej dowiesz się na co zwracać uwagę przy zakupie kawy, jak ją przygotować, by wyciągnąć z niej to, co najlepsze i poznasz kilka akcesoriów, które Ci w tym pomogą oraz przepis na idealną kawę!

Na propozycję kawy przez 40 lat mojego życia odpowiadałem „Dziękuję, nie piję kawy”. Budziło to nie raz zdziwienie – w końcu kawa to bardzo zakorzeniony napój w naszej codzienności. Co zatem sprawiło, że postanowiłem napisać artykuł na ten temat, mimo że na co dzień chętniej sięgam po herbatę? Otóż od lat robię ją kilka razy w tygodniu Izie.

Iza do tej pory piła raczej mleko z kawą, czy to z ekspresu, czy to rozpuszczalną. Była to de facto próba zabicia smaku tego, co oboje uważaliśmy kiedyś za ten napój. Jak się jednak okazało po wizycie u Izy przyjaciółki (tutaj pozdrowienia dla Pauliny – jeśli czyta ten tekst), która o kawie wie chyba wszystko, kawa bez mleka i cukru też potrafiła Izie smakować.

To właśnie od niej pierwszy raz usłyszałem o alternatywnych metodach parzenia kawy… Jak zatem zrobić taką kawę w domowym zaciszu i dlaczego będzie ona lepsza niż ta, serwowana w zdecydowanej większości kawiarni w Polsce i na świecie? Poniżej rozkładam dla Ciebie cały ten proces na czynniki pierwsze 😊.

Kawa speciality – odkryj kawę na nowo

Kawa jest oczywiście najważniejszym elementem całego procesu. W domu zaczynaliśmy od rozpuszczalnej Davidoff Crema, następnie próbowaliśmy ekspresu z kapsułkami Nespresso. Kawa taka jest… no cóż substancją, która jest poddawana tylu procesom, że trudno tutaj mówić czymś takim jak naturalne aromaty. Z kawą tak zwaną „sypaną” nie jest lepiej, nawet gdy inwestujemy w produkt bio. O produktach marketowych nawet nie będę się rozwodził, bo kwestia jakości w stosunku do w/w jest bardzo zauważalna.

Do tak zwanego alternatywnego sposobu zaparzania kawy zalecana jest kawa typu specialty. Nie jest to kawa z fabryki, tylko produkt rzemieślniczy z małych, często lokalnych palarni, które specjalizują się produkcji właśnie takiego rodzaju kawy. W przeciwieństwie do „popularnych marek” ziarna są wypalane jasno lub średnio i co ważne jest sprzedawana świeżo!

Kawa, którą otrzymaliśmy od Konesso miała zaledwie kilka tygodni od wypalenia, więc aromaty z którymi mieliśmy do czynienia w momencie pierwszego otwarcia opakowania były dla nas czymś zupełnie nowym. Generalnie dobrą kawę powinno się zaparzać, właśnie gdy jest ona świeża, czyli nie więcej niż 1-2 miesiące od wypalenia. Zatem w zależności od tego, ile kawy pije się w Twoim domu, proponuję bardziej kupować opakowania po 250 gram niż 2 kilo. Zresztą na opakowaniu kawy specialty znajdziesz datę wypalania i wiesz, ile DNI zajęło jej dotarcie z palarni do Ciebie.

Będąc dociekliwym spojrzałem na te daty na kawach ziarnistych w Makro. Kawa Davidoff na regale miała 2 miesiące, więc nie jest źle, ale np. Costa nie miała daty produkcji. Jedynie datę przydatności, która dla takich kaw to zwykle 2 lata. Bazując na tym, Costa miała ponad rok. Kawa Specialty byłaby w tym momencie już przeterminowana… Nie bez powodu stanowi ona zaledwie 1% światowego rynku.

Zobacz kawy specialty w Konesso.

Ręczny młynek do kawy Comandante – idealne narzędzie pracy baristy

Wyobraź sobie, że drugi w kolejności po kawie, najważniejszy element, składający się na idealną kawę, jest… młynek do kawy. To jak mówił grany przez Iana MacGreggora sierżant Grimes w filmie Helikopter w ogniu: „Wszystko zależy od zmielenia, Sizemore. Nie może być za drobno, nie może być za grubo. To, mój przyjacielu, jest nauką.” I tak właśnie jest! Nawet najlepszą kawę świata można zniszczyć złym mieleniem. Dlatego też postanowiliśmy postawić na rozwiązanie, które przez wielu jest uważane za najlepszy młynek na świecie – kultowy w kręgach kawoszy ręczny młynek Comandante.

Wyprodukowany w Niemczech młynek jest obiektem westchnień niejednego adepta sztuki parzenia kawy. Jest to, co prawda, jedna z najdroższych tego typu konstrukcji na rynku, jednak jakość wykonania i precyzja mielenia są warte tej inwestycji, która będzie służyć przez długie lata.

Utwardzone azotem stalowe żarna można ustawić na wiele poziomów mielenia. W Internecie znajdziesz wiele przepisów, ile „klików” (czyli jaki stopień zmielenia) należy ustawić dla konkretnej metody parzenia kawy. Właśnie te kliki w połączeniu z innowacyjną konstrukcją żaren sprawiają, że mamy pełną kontrolę nad naszym procesem i możemy się nim bawić wedle własnego uznania.

Oczywiście w tym pułapie cenowym można się pokusić o dobry młynek elektryczny, ale mnie zależało na czymś kompaktowym, co mogę włożyć do szafki czy nawet szuflady, bez stawiania kolejnego urządzenia na blacie. W końcu dobre młynki elektryczne mają swój gabaryt.

Zmieliłem tym młynkiem już ok. kilogram kawy i muszę przyznać, że jest to naprawdę perfekcyjnie zaprojektowane i wykonane narzędzie o idealnej ergonomii. To sprawia, że mielenie jest jednym z najprzyjemniejszych elementów całego procesu przygotowywania kawy alternatywnej. Nie chodzi tutaj tylko o zapach świeżej, świeżo mielonej kawy, ale nawet przyjemny dźwięk mielenia ziaren. Muszę przyznać, że to mnie zawsze bardzo cieszy, gdy podchodzę do jakiegoś rozwiązania z bardzo wysoko postawioną poprzeczką, a produkt spełnia moje, czasami bardzo, wygórowane oczekiwania. 😊 Jest to moim zdaniem absolutny must have w zestawie do alternatywnych metod parzenia kawy dla konesera!

Zobacz młynki do kawy w Konesso.

Filtry do wody – odmień smak swojej kawy

Mało kto z nas myśli o tym na co dzień, ale jakość wody ma ogromny wpływ na to, jak smakują spożywane przez nas napoje. Jest to ważne szczególnie w dużych miastach, gdzie ilość chemicznych substancji jest bardzo zauważalna. Dlatego też myśląc o pysznej kawie (czy też herbacie), warto się wyposażyć w jakiegoś rodzaju filtr wody. Mamy tutaj wiele rozwiązań jak np. popularne dzbanki, czy też pod blatowe filtry przelewowe.

My postanowiliśmy pójść o krok dalej. Już od jakiegoś czasu myślimy o filtrze odwróconej osmozy. Będziemy go instalować w naszej kuchni w najbliższych tygodniach. Dzięki temu nasza woda będzie najczystsza z możliwych i smak kawy, czy też herbaty będzie jeszcze lepszy!

Zobacz rozwiązania filtracji wody w Konesso.

Dripper Hario V60 – dobra alternatywa do ekspresu

Dripper to chyba najbardziej popularne rozwiązanie wśród fanów alternatywnych metod parzenia kawy, a model V60 japońskiej firmy Hario jest wręcz kultowy.

Jest to tak naprawdę lejek, do którego wkładamy filtr i (po delikatnym zalaniu filtra wodą) wsypujemy kawę. Następnie zalewamy kawę równomiernie wodą z dzbanka z tak zwaną „gęsią szyjką”, która daje kontrolę nad tym, jak rozprowadzamy gorącą wodę po powierzchni zmielonej kawy. Po zalaniu pozwalamy jej kapać do kubka, filiżanki, czy też dzbanka. Jest to bardzo prosta metoda, która pozwoli wydobyć to, co najlepsze w wysokiej jakości kawie typu specialty.

Dripper występuje w kilku wariantach kolorystycznych oraz materiałowych. My wybraliśmy metalowy, pokryty czarnym, matowym lakierem z sylikonową podstawą antypoślizgową, która pozwala utrzymać dripper stabilnie na naszym naczyniu. Prezentuje się on bardzo elegancko.

Zobacz drippery w Konesso.

Aeropress – po prostu genialne

To jest moje największe odkrycie w całym zestawie! Tak, jak w przypadku młynka ręcznego Comandante spodziewałem się najwyższej jakości, którą dostałem, tak tutaj… Cóż. Aeropress to jest tak naprawdę przerośnięta, plastikowa strzykawka do kawy alternatywnej zaprojektowana przez człowieka, który zajmował się produkcją frisbee. Nie spodziewałem się tutaj więc specjalnie fajerwerków, a jednak urządzenie to w swojej prostocie i uniwersalności jest wręcz zaskakujące.

Idea na pierwszy rzut oka jest banalna. Wsypujesz świeżo zmieloną kawę, zalewasz wodą i przeciskasz przez filtr i kawa gotowa. Ale, jak się okazuje to tylko czubek góry lodowej. Na świecie jest cała społeczność wyznawców Aeropressu, którzy prześcigają się różnych sposobach jak można to proste urządzenie wykorzystać. I to do tego stopnia, że są organizowane nawet mistrzostwa świata w parzeniu kawy tym właśnie sprzętem.

Zacznijmy od tego, że parzenie kawy metodą alternatywną w Aeropresie można parzyć na dwa sposoby – zgodnie z instrukcją i „do góry nogami”. Po różnych eksperymentach postanowiłem korzystać z tej drugiej metody, gdyż ona daję trochę większą kontrolę nad całym procesem.

W standardowy sposób kawę sypiesz na filtr, a następnie zalewasz. Przez to nie możesz do końca wymieszać kawy w procesie, aby nie naruszyć filtra, no i ucieka od razu woda już na etapie preinfuzji (o tym za chwilę 😉). Gdy jednak obrócimy urządzenie odwrotnie z maksymalnie wysuniętym tłokiem (czyli de facto maksymalnie otwartą strzykawką) to nie mamy tych zagrożeń. Oczywiście mamy tutaj inne, bo przed „wyciskaniem” kawy musimy całość obrócić o 180 stopni w pionie, co może się wydawać niebezpieczne, biorąc pod uwagę, że wewnątrz mamy ok. 250 ml gorącej kawy. Jednak u nas już za drugim razem obyło się bez żadnych wypadków i tak też zostało 😉.

Jak już wiemy, którą stroną będziemy wlewać wodę, to nagle się okazuje, że prędkość z jaką będziemy „wyciskać” kawę z Aeropresu może diametralnie zmienić smak tej samej kawy. Im szybciej to zrobimy (czyli im większe ciśnienie nakładamy na kawę) tym jest ona mocniejsza i odwrotnie – im wolniej tym delikatniejsza. Daje nam to setki możliwości zaparzenia kawy alnternetywnej i szansę odkrywania tej ulubionej ciągle na nowo!

Dodając do tego zabawę ilością i rodzajem filtrów oraz różnymi akcesoriami, jak np. nakładkę podnoszącą ciśnienie w „strzykawce”, która pozwoli zaparzyć espresso, otrzymujemy obraz niesamowicie wszechstronnego urządzenia. Chyba żaden automatyczny ekspres do kawy pod tym względem temu kawałkowi plastiku nie dorówna.

Zobacz Aeropress w Konesso.

Czajnik elektryczny Fellow Stagg EKG Pro

Na ten czajnik będący jedną z ikoną designu (szczególnie w kręgach kawoszy) chodził za mną odkąd zacząłem moją kawową edukację. Piękne wzornictwo oraz świetna ergonomia sprawiła, że jego pierwotna wersja z 2018 r została na nagrodzone Red Dot Design Award. My mamy w domu odświeżoną wersję Pro z 2023 roku, która ma różni się od oryginału kilkoma małymi, ale znaczącymi poprawkami, takimi jak lepsza konstrukcja pokrywki czy też możliwość nastawienia wody w określonej temperaturze na konkretną godzinę i podtrzymanie jej do 60 minut. Dodatkowo połączenie z Wi-Fi daje możliwość dodania nowych możliwości tego smart czajnika w przyszłości.

Podobnie jak w przypadku pierwszej generalicji mamy tutaj regulację temperatury z dokładnością do pół stopnia w zakresie od 40 do 100°C, co pozwala na dopasowanie jej do różnych metod parzenia. Idealne 90°C do metod alternatywnych, niższa temperatura do cold brew. Oczywiście czajnik ten tym samym idealnie nadaje się także do zaparzania herbat białych czy zielonych. Aktualną temperaturę wody możemy obserwować na nowym kolorowym wyświetlaczu, dając pewność powtarzalności rezultatów i pełną kontrolę nad procesem parzenia.

Czajnik elektryczny Fellow Stagg EKG Pro posiada oczywiście długi, wygięty dzióbek zapewnia precyzyjne nalewanie wody, umożliwiając równomierne nawilżenie kawy i wydobycie z niej bogactwa smaku.

Gadżet ten to nie tylko bardzo wygodne i precyzyjne narzędzie pracy z ciepłymi napojami, ale także piękna ozdoba kuchennego blatu.

Zobacz ten oraz inne czajniki elektryczne w Konesso.

Parzenie kawy metodami alternatywnymi w 3 minuty

No to mamy już wszystko, co najlepsze, by zrobić idealną kawę. To teraz pokażę Tobie jak to wszystko wykorzystuję w praktyce.

Moją ulubioną alternatywnego metodą parzenia kawy jest Aeropress. Przedstawiam Tobie zatem mój sposób na idealną kawę za pomocą tego urządzenia metodą odwróconą, o której pisałem wcześniej.

1. Porcjowanie kawy

Odmierzamy 16 g kawy specialty. Ja do tego używam pojemnika na kawę od młynka Comandante, który następnie stawiam na wagę.

2. Mielenie kawy

Robiąc kawę z Aeropressu ustawiłem młynek Comandante na poziom 28, który jest rekomendowanym do tego sposobu zaparzania kawy. Mielenie takiej ilości kawy na tym ustawieniu trwa ok. 30 sekund.

Po zmieleniu kawy wsypujemy ją do Aeropressu z maksymalnie otwartym tłokiem i potrząsamy urządzeniem, aby powierzchnia kawy była możliwie płaska i równa. Co ciekawe, pojemnik na kawę młynka Comandante idealnie pasuje rozmiarem do Aeropressu. Przypadek? Nie sądzę. 😉

3. Zagrzanie wody

Specjalnie pisałem o zagrzaniu nie zagotowaniu, gdyż woda do zaparzenia kawy powinna mieć temperaturę 90oC. Tutaj też przydaje się czajnik z regulacją temperatury, jak ten, którego używamy do parzenia herbaty. W przypadku, gdy jest ona dobrze filtrowana nie ma też konieczności jej zagotowania przed wypiciem. 

O ile nasz czajnik nie ma sam „gęsiej szyjki”, to przelewamy wodę do dzbanka z takową, tuż przed zaparzeniem, aby woda nie ostygła. W tym miejscu warto zaznaczyć, że podgrzanie tego dzbanka też jest warte rozważenia, by nie stracić temperatury. Ja zazwyczaj zaczynam od podgrzania wody, następnie wlewam jej ok. 100 g (tak w tej branży mówimy o gramach wody, nie mililitrach, mimo, że w temperaturze pokojowej te wartości są w 99,8% równe 😉), mieszam ją wewnątrz naszego metalowego dzbanka Hario, by go rozgrzać i zalewam wodą papierowy filtr do Aeropressu przed zaparzeniem (co trzeba zawsze zrobić, by kawa się równiej zaparzała).

4. Preinfuzja

Już o tym wspominałem wcześniej. Zgodnie ze sztuką przed wlaniem całej wody na filiżankę kawy należy najpierw zalać zmieloną kawę ok. 50 g wody, a następnie całość dobrze wymieszać mieszadłem, które znajdziemy w zestawie z Aeropressem. Pozostawiamy całość w ten sposób na pół minuty. Dzięki temu kawa będzie równiej zaparzona. Oczywiście lejemy wodę na kawę za pomocą czajnika z „gęsią szyjką” okrężnym ruchem, tak jakbyśmy chcieli strumieniem wody zamieszać tę kawę.

Jak widzisz, precyzja jest tutaj bardzo ważna, dlatego też dobrym pomysłem jest robienie całości na wadze, która jest przydatna kilka razy podczas całego procesu.

6. Parzenie kawy Aeropressem

Gdy minie 30 sekund zalewamy preinfuzowaną kawę do końca Aeropressu, czyli na łącznie ok. 250 g. Znów robimy to „gęsią szyjką” i mieszamy. Ja lubię tutaj ponownie podgrzać wodę do temperatury 90oC przed zalaniem. Przez 30 sekund potrafi ona spaść 😉.

Następnie nakładamy na Aeropress sitko z zamoczonym filtrem i całość zakręcamy. Dzięki zamoczeniu, trzyma się on sita i nam z niego nie wypadnie w momencie nakładania go do góry nogami. Teraz najstraszniejszy moment, czyli przełożenie Aeropresu z wagi na nasz kubek czy też filiżankę, jednocześnie odwracając go do góry nogami. Jest to dużo prostsze niż się wydaje, szczególnie że na płyn działają siły odśrodkowe i mamy też filtr, który zatrzymuje kawę, więc nie ma się czego bać! 😀

Gdy Aeropress stoi stabilnie na naszym naczyniu, naciskamy na niego, wyciskając kawę. Im wolniej to zrobimy tym kawa będzie delikatniejsza i aromatyczniejsza, wręcz owocowa. Im szybciej, tym wyrazistsza ona będzie. Ty decydujesz jaką chcesz kawę!

Picie kawy alternatywnej

Pamiętaj! Kawę powinniśmy pić w temperaturze 60oC, więc nie sięgajmy po nią tuż po zaparzeniu. Jako esteta chciałbym też zaznaczyć, że to w czym pijesz też wpływa na cały rytuał, a tym samym i odbiór Twojej kawy 😉.

I teraz już wiesz, ile czynników wpływa na ostateczny smak Twojej kawy!

  • Jakość kawy oraz ile tygodni (nie miesięcy!) jest ona od palenia
  • Jakość wody i jej temperatura
  • Jakość młynka i stopień zmielenia ziaren
  • Narzędzie do parzenia i sposób w jaki z niego korzystasz
  • No i chyba przede wszystkim wiedza, że to wszystko jest ważne i chęci, by o te wszystkie aspekty zadbać

Podsumowanie

Dlaczego wkręciłem się do tego stopnia w robienie kawy, nie pijąc jej? Z miłości! 😉 Noo dobrze… Z miłości się zaczęło, a później włączył się perfekcjonizm. Czy teraz już piję kawę? Powiedziałbym, że popijam i sięgam po nią coraz częściej. Alternatywne metody parzenia kawy to obecnie jeden z naszych rytuałów, który z jednej strony daje ogromne pole do eksperymentów, a z drugiej nie musi trwać dużo dłużej niż zaparzanie kawy w ekspresie, mimo że wymaga większego zaangażowania.

Jeżeli lubisz kawę, to zdecydowanie warto się zainteresować tym tematem. Jeżeli kochasz ten trunek, to alternatywne metody parzenia kawy to Nowy Świat, który musisz koniecznie odkryć!

Jak więc dzisiaj brzmi moja odpowiedź na propozycję kawy? „Dziękuję, ale piję ją tylko w domu” (gdy sam ją zrobię zgodnie ze sztuką opisaną w niniejszym artykule) 😊.

Ten artykuł powstał we współpracy ze sklepem internetowym Konesso.pl. Jeżeli chcesz się dowiedzieć, jakimi zasadami kierujemy się przy współpracy z markami KLIKNIJ TUTAJ

Share This Article
By Patryk
Zawodowo od 2006 roku prowadzę firmę konsultingową, w ramach której doradzam różnym podmiotom w zakresie PRu, marketingu oraz innowacyjnych rozwiązań biznesowych. Ale, że nie samą komercją człowiek nie żyje… działam także w III sektorze, gdzie z różnymi partnerami budujemy nowoczesną polską wieś. Prywatnie interesuję się designem, projektując różne formy, użytkowe na własny użytek. Jestem zadeklarowanym gadżeciarzem, koneserem dobrego alkoholu i cygar oraz aktywnie zgłębiam „my usless knowledge” z dziedziny fantastyki – z dużym naciskiem na Ciemną Stronę Mocy. Na co dzień piszę analizy, raporty i oferty, dlatego też postanowiłem też poświęcić się nieco lżejszej literaturze, do której wraz z moją żoną, Izą serdecznie zapraszamy! :-)
Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *