Ten artykuł powstał we współpracy reklamowej z przedstawicielką Hizero – Moniką Soczyńską. Jeżeli chcesz się dowiedzieć, jakimi zasadami kierujemy się przy współpracy z markami: KLIKNIJ TUTAJ.
Na rynku urządzeń do sprzątania co chwilę pojawia się nowość: raz zachwycamy się bezprzewodowymi odkurzaczami, innym razem robotami myjącymi podłogi. A jednak od ponad roku żaden z tych wynalazków nie wygryzł mojego sprawdzonego Hizero F500 z codziennego użytku. Gdy więc przedpremierowo trafił do mnie najnowszy mop bioniczny Hizero F600, od razu nasunęło mi się pytanie: czy może być jeszcze lepiej? Co konkretnie się w nim zmieniło, jakie udoskonalenia wprowadza producent i – co równie ważne – gdzie najlepiej go kupić? Wszystkiego dowiesz się w dalszej części, gdzie sprawdzam, czy nowy F600 faktycznie może namieszać w świecie domowych porządków.
Codzienność z Hizero
Odkąd Hizero pojawił się w naszym domu, zajął on miejsce Dysona – zaraz przy kuchni, czyli przestrzeni, w której najczęściej coś się wysypuje czy też rozlewa. Tym sposobem jest to de facto ultranowoczesna zmiotka. Tyle tylko, że nie potrzebuje szufelki i zbiera nie tylko wszelkie drobiny, ale także ciecze. No i przy tym skutecznie myje podłogę.
Hizero tak naprawdę szybko zmienia codzienne nawyki. Urządzenie jest bezprzewodowe, więc jego uruchomienie jest błyskawiczne i wygodne. Dlatego też, biorąc urządzenie do punktowego zebrania wysypanej mąki czy też rozlanej wody, odruchowo umyjesz „przy okazji” całą podłogę w kuchni, a czasem jeszcze i korytarz oraz toaletę. „Generalne” sprzątanie z Hizero też jest bardzo wygodne i skuteczne, choć praca urządzenia jest dość specyficzna, więc wymaga to nieco ogłady.

Obcując na co dzień z Hizero F500 od roku, mogę spokojnie przyznać, że jesteśmy z tego urządzenia bardzo zadowoleni. Więcej o tym dlaczego tak jest, dowiesz się w mojej recenzji F500.
To jest dobry moment, by się odnieść do różnych opinii na temat awaryjności Hizero, które możesz spotkać w Internecie. My używamy tego urządzenia regularnie w domu od roku i nic się z nim nie dzieje. Nawet nie było potrzeby wymiany wałka czy też wycieraczki. Jest niestety tylko jeden sposób, by uniknąć awarii czy też niższej sprawności urządzenia. Trzeba o to urządzenie dbać. Do czyszczenia mamy różnego rodzaju filtry, pojemniki, szczotkę itp. Szerzej na ten temat napisałem w mojej recenzji Hizero F500. Generalnie musisz się pogodzić z tym, że urządzenie to będzie od Ciebie wymagać 5 minut po każdym sprzątaniu i raz w tygodniu gruntoniejszego czyszczenia. Decydując się na nie, musisz sobie zdawać z tego sprawę. Ważna w tej edukacji jest też rola dobrego przedstawiciela Hizero. My na szczęście lepiej trafić nie mogliśmy. 😊
Przedstawiciel Hizero Monika Soczyńska
Naszego mopa Hizero F600 mamy od Moniki, która opiekuje się nami już od pierwszego mopa. Dlaczego opiekuje? Gdyż praca dobrego przedstawiciela Hizero nie kończy się na pokazie i sprzedaży. Masz jakieś pytania lub trudności ze swoim urządzeniem? Dzwonisz do Moniki, która wszystko precyzyjnie wyjaśni przez telefon – w końcu zna urządzenie od podszewki, więc niczym już jej nie zaskoczysz.

A sama prezentacja? Tak naprawdę nie jest ona stricte sprzedażowa. Sprawna, rzeczowa i przede wszystkim naturalna czyli z perspektywy prawdziwego użytkownika Hizero i doradcy, wspierającego latami innych użytkowników, a także przedstawicieli.
Bo Monika nie jest tylko przedstawicielem Hizero, ale prowadzi jedną z największych grup przedstawicielskich w Polsce. Jeżeli zatem bardzo lubisz swoje Hizero i myślisz o tym, by polecać je innym, to Monika chętnie weźmie Cię pod swoje skrzydła i skutecznie nauczy, jak można robić to w profesjonalny sposób.
Koniecznie zajrzyj na profile Moniki na Facebooku oraz na Instagramie, lub po prostu do niej zadzwoń na numer 607 393 219, by poznać wszystkie niuanse Hizero F600.

Hizero F600 vs Hizero F500 – najważniejsze różnice
A teraz do konkretów. Czym różni się nowy model kultowego mopa bionicznego Hizero od jego poprzednika, który wiernie służył nam przez ostatni rok?

Wzornictwo
To, co rzuca się najpierw w oczy, to oczywiście nowy design. Futurystyczna forma w połyskującej bieli została zastąpiona minimalizmem w ciemnym matowym wykończeniu. Jako fanowi czerni, nowy model zdecydowanie bardziej mi się podoba.

Większe zbiorniki na wodę
Zbiorniki na wodę w Hizero F600 są większe niż w poprzednim modelu. Są one także ze sobą połączone, z opcjonalną możliwością ich rozłączenia. Ułatwia to bieżące użytkowanie, gdyż możemy jedną ręką zabrać oba pojemniki. W końcu jeżeli pojemnik czystej wody jest pusty, to zazwyczaj jest to też moment, w którym warto opróżnić pojemnik z brudną wodą.

Łatwiejsze sprzątanie
Mimo że Hizero F600 jest o ok. 10% cięższy od F500, ma on mniejszą podstawę. Dzięki temu np. łatwiej będzie się nim czyściło schody, co w poprzedniku było niełatwym zadaniem. Pałąk obniża się dużo niżej – prawie do 180 stopni. Przez to możesz wjechać nim znacznie głębiej pod meble niż w przypadku starszego modelu. Także przestrzeń między wałkiem a krawędzią mopa jest mniejsza, więc mop wyczyści podłogę jeszcze bliżej ściany.

Łatwiejsze czyszczenie
Konserwacja mopa bionicznego Hizero jest największą bolączką jego użytkowników. Dlatego też w nowym modelu pojawił się szereg rozwiązań, które zasadniczo ułatwiają ten proces.
Górną klapę podstawy w Hizero F600 można w prosty sposób zdemontować. Dzięki temu proces konserwacji całego urządzenia jest dużo prostszy. Także demontażu bocznej klapy, która skrywa wymagający regularnego czyszczenia odpływ brudnej wody, można dokonać ręcznie bez dodatkowych narzędzi.
Dużo łatwiej też można wyjąć separator oraz wycieraczkę. Oba są w prosty sposób wysuwane.

Podświetlenie LED
To wyraźnie pokazuje, że Hizero rzeczywiście słucha i bierze pod uwagę opinie klientów. Rozmawiając z Moniką, wiem, że wielu użytkownikom F500 brakowało podświetlenia, które występuje w innych mopach elektrycznych. Dlatego też producent w nowym modelu dodał pasek LED z przodu urządzenia. Uważam, że źródło światła jest zbyt wysoko od podłogi, a samo światło jest zbyt rozproszone, by znacząco wpływało na proces sprzątania. No chyba że planujemy sprzątać w ciemnym pomieszczeniu. Nie ukrywam jednak, że jestem pod tym względem dość zepsuty przez laser zastosowany w Dysonie V15, który – według mojej wiedzy – jest pod tym względem niezrównany (i momentami wręcz przerażający 😉).
To są moim zdaniem najbardziej znaczące różnice między Hizero F600 a F500. Monika na czas pisania tego artykułu znalazła ich łącznie aż 14! Tutaj zobaczysz jej zestawienie 😉
Ograniczenia Hizero F600
Podobnie jak poprzednik, tak i ten model ma bardzo wąską specjalizację. Jest tylko i wyłącznie mopem do podłóg. Nie jest to odkurzacz z funkcją mopowania, czyli nie ma on mocy ssącej. Zatem nie odkurzysz nim np. kanapy.
To, że sposób czyszczenia podłogi w Hizero F600 jest praktycznie taki sam jak w F500, jest zarówno jego zaletą, jak i wadą. Połączenie polimerowego wałka z wewnętrzną szczotką nie ma sobie równych w zakresie separacji brudnej wody od cząstek stałych zebranych z podłogi, jednak niestety sprawdza się on w tym zakresie tylko w bardzo określonych warunkach. Podłoga musi być idealnie równa, a fugi, o ile w ogóle są, muszą być małe i płytkie.

Niestety krokiem wstecz jest system powiadomień głosowych w F600. Za każdym razem, gdy wyłączysz urządzenie, otrzymujesz głośny komunikat głosowy w języku polskim „Proszę opróżnić zbiornik na brudną wodę oraz tackę na śmieci”. Niezależnie od tego, czy kończysz sprzątanie, czy tylko wyłączasz urządzenie na chwilę, by np. odebrać telefon. Nie da się tego wyłączyć ani nawet przyciszyć. Rozumiem, że jest to próba zwrócenia uwagi na wspomnianą wyżej konieczność dbania o urządzenie. Obawiam się jednak, że będzie to raczej źródłem frustracji niż edukacji.
Podsumowanie
Pracując z Hizero F600, nie mam wrażenia, że jest to absolutny game changer. Nowy model jest raczej udoskonaleniem poprzedniej konstrukcji, zwieńczonym zupełnie innym i – moim subiektywnym zdaniem – bardziej wpisującym się w aktualne trendy kierunkiem wzorniczym.
Jeżeli zatem zastanawiasz się nad Hizero, to jest to nadal świetna konstrukcja, która ma jednak te same ograniczenia co poprzednik. Przy równej podłodze bez większych fug, jest to naprawdę świetne rozwiązanie, które szybko wpisze się w Twoją codzienność. Liczę na to, że producent, udowadniając nie raz, że słucha i uwzględnia opinie klientów, wycofa się z przesadnych powiadomień, co sprawi, że urządzenie będzie jeszcze lepsze.

Rozważając zakup Hizero F600 lub jednej z ostatnich w Polsce sztuk F500, zachęcam do kontaktu z naszą przedstawicielką Hizero – Moniką. Jeżeli jesteś z Wielkopolski lub jej okolic możesz się umówić na prywatną prezentację na żywo u siebie w domu. Monika też ma dużą wprawę w prezentacjach zdalnych, a opiekuje się tak samo wszystkimi klientami – niezależnie od tego, czy pili z nią kawę przy jednym stole, czy też przez Internet. 😉
