Odkurzacz bezprzewodowy Dyson V11 Absolute Extra Pro – klasa sama w sobie

Odkurzacz bezprzewodowy Dyson V11 Absolute Extra Pro – klasa sama w sobie

O odkurzaczach Dyson w Internecie krążą wręcz legendy, które mówią jak genialne są te urządzenia. Dlatego, gdy dostaliśmy zaproszenie do wzięcia udziału w Dyson Dust Campaign, w ramach której mogliśmy przetestować ich flagowy model , skorzystaliśmy z okazji, by  się przekonać, jak jest naprawdę. Czy odkurzacz Dyson V11 Absolute Extra Pro jest rzeczywiście taki dobry oraz na czym polega Dyson Dust Campaign dowiesz się poniżej.

Brytyjski rodowód

Wszystko zaczęło się w 1978 roku, gdy to James Dyson wkurzył się na swój odkurzacz. Podobnie jak ja, jest on perfekcjonistą. Bardzo dobrze znane jest mi poczucie frustracji, w momencie gdy urządzenie zakupione do realizacji określonej pracy, nie wykonuje jej właściwie. Zresztą z tego wywodzi się idea naszego bloga, która polega po części nam tym, by pokazać Tobie właśnie produkty spełniające swoją rolę w perfekcyjny sposób.

Zdiagnozowany wówczas przez Jamesa Dysona problem ze „zwykłym” (czyt. workowym) odkurzaczem jest dość prosty, gdy się przyjrzymy jego konstrukcji. Urządzenie zasysa powietrze przez worek, który zatrzymuje brud. Niestety w konsekwencji im bardziej napełniony jest worek, tym mniejsza jest moc ssania, a tym samym sprawność urządzenia. James Dyson ma znacznie lepszy zmysł techniczny niż ja, więc będąc niezadowolonym z takiej konstrukcji, wymyślił własną, bazując na swoim pomyśle z maszyn przemysłowych.

Dyson V11 Absolute Extra Pro James Dyson

Kilka lat i tysięcy prototypów później udało mu się stworzyć pierwszy na świecie odkurzacz bezworkowy, który był sprzedawany na jego licencji w Japonii. Za zebrane fundusze założył w swej rodzimej Wielkiej Brytanii firmę, którą do dzisiaj sygnuje własnym nazwiskiem. Marka ta od 1993 roku stała się synonimem odkurzaczy (oraz wielu innych naprawdę innowacyjnych urządzeń), które wyróżniają się nie tylko ponadprzeciętną jakością pracy, ale także bardzo charakterystycznym wzornictwem.

Dyson Dust Campaign

Aby móc konstruować dobre odkurzacze firma Dyson poświęciła wiele czasu na to, by zgłębić samo zagadnienie brudu. W końcu parafrazując Sztukę Wojny Sun Tsu: im lepiej znasz swojego wroga, tym łatwiej go pokonasz. A sprzątanie to jest odbywająca się w każdym gospodarstwie domowym wojna. Walczymy z milionami roztoczy i alergenów, które mogą wpływać nie tylko na nasze samopoczucie, ale i zdrowie. Właśnie tą wiedzą Dyson chce się podzielić, abyśmy mogli świadomiej podchodzić do naszego codziennego życia. Czy odważysz się zatem spojrzeć wrogowi w „oczy”? 😉

Dyson Dust Campaign

To jest roztocze kurzu domowego w 40-krotnym powiększeniu. Ten mikroskopijny pajęczak mieszka w domach na całym świecie i żyje z nami 2-3 miesiące. W tym czasie generuje ok. 2000 odchodów oraz od 60 do 100 jaj (na jedną samicę w ostatnich 5 tygodniach swojego życia).

To właśnie roztocze kurzu domowego wg badań naukowych jest najistotniejszym czynnikiem pojawiania się różnego rodzaju chorób alergicznych. Występują one szczególnie u małych dzieci. Ulubionym miejscem przebywania roztoczy materace naszych łóżek. Panują w nich w końcu idealne warunki rozwoju tych mikroorganizmów. Jest w nich ciemno, ciepło oraz znaleźć tam można mnóstwo jedzenia. I nie chodzi o pozostałości śniadania w łóżku. Codziennie zrzucamy ok. dwóch gram martwych komórek skóry, a to jest to, co roztocza lubią najbardziej. A że w łóżku spędzamy 1/3 życia i kontakt z pościelą sprzyja pozbywaniu się w/w komórek powoduje, jest to otwarty bufet dla naszych mikroskopijnych współlokatorów.

W ramach Dyson Dust Campaign poproszono nas, abyśmy zebrali flagowym odkurzaczem Dyson’a próbkę kurzu z różnych miejsc w naszym domu. I tak przeszedłem się z urządzeniem po różnych pomieszczeniach. Odkurzyłem kawałek kanapy oraz podłogi pod nią, szczeliny za szafką w kuchni, wykładzinę w garderobie, gdzie zmieniamy także buty oraz kilka innych przestrzeni. Taką próbkę następnie spakowaliśmy do specjalnego pojemnika i wysłaliśmy do laboratorium ARCTEC przy Londyńskiej Szkole Higieny i Medycyny Tropikalnej. Nasze brudy były następnie analizowane przez naukowców m.in. pod względem występowania samych roztoczy oraz alergenu Der P, który uczula ok. 74% pacjentów z alergią na roztocza kurzu domowego.

Jako, że nasz dom jest sprzątany regularnie i w całości raz w tygodniu, wyniki badań naszej próbki nie były złe. Na odkurzacz Dyson V11 Absolute Extra Pro przesiedliśmy się z 15 letniego odkurzacza wodnego Rainbow ze wszystkimi możliwymi akcesoriami. Jest on nadal urządzeniem bardzo dobrym, ale… ogromnym, a przez to ciężkim i nieporęcznym – szczególnie przy 3 kondygnacjach. Najważniejszą różnicą pomiędzy tymi urządzeniami jest jednak zastosowany w Dysonie system filtracji. Powoduje on, że zassane z pomocą kilkukrotnie mniejszego, ale nadal bardzo mocnego silnika, wszystkie roztocza i alergeny, zostają w pojemniku na brud.

Dyson V11 Absolute Extra Pro odkurzanie

Dzięki Rainbow jednak nie było nam obce  odkurzanie dywanów czy też kanap szczotką elektryczną. Muszę jednak przyznać, że mały gabaryt Dyson’a spowodował, że zaczęliśmy korzystać także z innych końcówek, których odpowiedniki mieliśmy nawet w Rainbow, ale były one rzadko używane. I tak właśnie doszło do odkurzenia np. wszystkich ścian w naszym domu. Jaki był tego efekt? Po wyczyszczeniu w pomieszczeniach o powierzchni 70 m2 samych gładkich ścian kurz zapełnił CAŁY pojemnik na brud! Zatem, jeżeli myślisz  że hodowla roztoczy jest tylko pod łóżkiem to się grubo mylisz! A kiedy ostatnio w Twoim domu były odkurzane ściany? 😉

Pamiętaj o tym, że siedliska kurzu mogą być w miejscach, w których się ich najmniej spodziewasz. Cały raport z tego co zostało znalezione w naszych brudach oraz jak wyglądał sposób tej analizy znajdziesz tutaj. Możesz tam też zobaczyć, jaka jest różnica pomiędzy włosem człowieka, a kota którego nie mogło zabraknąć w naszej próbce 😉.

Innowacje Dyson V11 Absolute Extra Pro 

Obecnie zespół Dysona składa się z 14 000 osób. Z tego ponad 6 000 to inżynierzy stacjonujący w placówkach rozwojowych na kilku kontynentach. Pracują nad kolejnymi innowacjami, które są pochodnymi rewolucyjnego rozwiązania Jamesa Dysona z lat 70-tych. On sam niczym Steve Jobs kieruje całym procesem powstawania innowacji w swoich laboratoriach. Co ciekawe jest on też nadal jedynym właścicielem swojej niemałej zresztą firmy. W ten sposób wynalazca ma pełną kontrolę nad realizowaniem swojej misji tworzenia produktów, które idealnie spełniają rolę, do jakiej zostały stworzone. A jeżeli technologia danych czasów mu na to nie pozwala to, podobnie jak George Lucas przy produkcji Gwiezdnych Wojen, tworzy ją od podstaw, by jego wizja mogła stać się rzeczywistością. I tak właśnie powstał odkurzacz Dyson V11 Absolute Extra Pro. Jest on kolejnym kamieniem milowym w już ponad 40-letniej pogoni sir Jamesa Dysona za odkurzaczem idealnym.

Odkąd Dyson stworzył kategorię produktową, którą dzisiaj znamy jako odkurzacze bezprzewodowe, cel jest jeden. Stworzyć konstrukcję, która zachowuje najlepszy balans pomiędzy możliwie dużą siłą ssania, długim czasem pracy i niską wagą. I tak w porównaniu do modelu Dyson V10 siłę ssania zwiększono o 20% dzięki nowej konstrukcji silnika. Uzyskano także wagę poniżej 3 kg. Czas pracy natomiast zwiększono o 100% nawet względem poprzedniego modelu Dyson V11 Absolute, gdyż wersja Absolute Extra Pro ma w zestawie aż dwa akumulatory. Możesz wymienić je na klik, podobnie jak w przypadku wkrętarki bezprzewodowej. Dzięki temu urządzenie może pracować bez zewnętrznego zasilania nawet do 120 minut w trybie ekonomicznym.

Dyson V11 Absolute Extra Pro wymienna bateria

Ponadto domyślną cechą każdego urządzenia marki Dyson, które mieliśmy w ręce, jest jakość wykonania i idealne spasowanie komponentów. O futurystycznym wzornictwie, które jest kolejnym wspólnym mianownikiem każdego rozwiązania tej marki można oczywiście dyskutować. Do nas ta estetyka zdecydowanie przemawia. Dlatego też Dyson Absolute V11 Extra Pro, nie jest schowany w szafie, tylko stoi w przedpokoju na białej, metalowej stacji dokującej.

Dyson V11 Absolute Extra Pro stojak

Bardzo pomocnym rozwiązaniem jest ekran LCD zamontowany u szczytu urządzenia. Pokazuje on bardzo precyzyjnie, ile czasu pracy urządzenia nam zostało do wyczerpania akumulatora. Możemy na nim także zaobserwować, w jakim trybie odkurzacz aktualnie pracuje. Bo urządzenie oprócz spustu uruchamiającego ma aż jeden przycisk. To nim właśnie ustawiamy moc pracy urządzania. My mamy zawsze ustawiony tryb automatyczny, dzięki czemu Dyson V11  Absolute Extra Pro sam reguluje sobie tryb pracy w zależności od aktualnych potrzeb. Jest to szczególnie przydatne przy używaniu dołączonych 3 szczotek elektrycznych.

Dyson V11 Absolute Extra Pro pojemnik na brud

Mechanizm opróżniania pojemnika jest kolejnym świetnym rozwiązaniem. W pierwszej kolejności należy odłączyć rurę lub końcówkę od urządzenia. Następnie jednym ruchem ręki otwierasz pojemnik w dół, równocześnie wypychając z niego brud bezpośrednio do kosza na śmieci. Prościej się nie da.

Akcesoria na każdą okazję

To za co docenisz Dysona V11 Absolute Extra Pro jest imponująca wręcz lista akcesoriów dołączona do urządzenia. Są to po kolei:

  1. Elektroszczotka High Torque – jej używamy do wszelkich dywanów i wykładzin.
  2. Elektroszczotka Soft Roller – jej używamy do podłóg twardych. Mamy w większości domu kafaleki, więc jest to dla nas podstawowe narzędzie pracy. Ponadto idealnie się sprawuje na schodach dzięki bardzo elastycznej główce. O obu szczotkach można by napisać osobny artykuł więc zainteresowanych zachęcam do obejrzenia materiałów producenta. Jak w przypadku całej komunikacji Dysona nie ma tam obietnic bez pokrycia, co bardzo lubimy w starannie przez nas dobieranych markach.
  3. Stojąca stacja dokująca – to rozwiązanie sprawiło, że nasz Dyson nie jest chowany w szafie. Jest on usytuowany w korytarzu przy kuchni i jest „na widoku”. W połączeniu z ładowarką stacja sprawia, że odkurzacz odstawiony ładuje się i jest ciągle gotowy do pracy.
  4. Ścienna stacja dokująca – jeżeli nie uważasz, że futurystyczna bryła Dyson V11 Absolute Extra Pro w połączeniu z minimalistycznym, wykonanym z metalu stojakiem może być ozdobą Twoich wnętrz, to zawsze możesz schować go w szafie, korzystając ze znacznie bardziej kompaktowej ściennej stacji dokującej. Ma ona także uchwyt na Twoje dwie ulubione końcówki.
  5. Końcówka szczelinowa – żadne zakamarki nie są jej obce. U nas się sprawdza ona m.in. przy odkurzaniu kątów na schodach czy też wnętrza kanapy (co warto robić regularnie).
  6. Końcówka Combi – to jest moje ulubione rozwiązanie by zebrać kruszyny i różne inne drobinki z blatów kuchennych, gdzie codziennego sprzątania jest najwięcej. Dlatego też Dyson’a dobrze mieć w pobliżu kuchni.
  7. Mini elektroszczotka – świetne rozwiązanie do czyszczenia kanap oraz materacy. Must have dla każdego posiadacza zwierząt i osób, które nie chcą spać w hodowli roztoczy.
  8. Miękka szczotka do zbierania kurzu – jeżeli masz regały z książkami, to to będzie Twoja najlepsza przyjaciółka.
  9. Szczotka do uporczywego brudu – to jest właśnie to cudo, którym odkurzone zostały nasze ściany. Naprawdę warto przynajmniej raz na kwartał coś takiego zrobić.
  10. Podręczny uchwyt do akcesoriów – możesz go przyczepić do rury odkurzacza, by mieć swoje 2 ulubione końcówki zawsze pod ręką lub też używać ją w połączeniu ze stojącą stacją dokującą.
  11. Ładowarka – nią ładujesz akumulator urządzenia.
  12. Dodatkowa ładowarka – jeżeli masz w zestawie dwie stacje dokujące, to masz i dwie ładowarki. Dla Dysona jest to oczywiste.
  13. Dodatkowa bateria – i tutaj kolejny przykład ciągłej ewolucji produktów Dysona. Gdy model Dyson V11 Absolute  pojawił się pierwszy raz na rynku na początku 2019 roku miał wbudowany akumulator, którego wymiana wiązała się z rozkręceniem urządzenia. Debiutujący rok później V11 Absolute Extra Pro ma już w/w baterię wymienianą na klik. Chociaż muszę przyznać, że przez 2 miesiące nie przyszło mi z tego dodatkowego akumulatora korzystać. Wszystko kwestia dobrze zaplanowanego procesu sprzątania oraz odpowiedniego rozlokowania stacji dokujących 😉.
Dyson V11 Absolute Extra Pro akcesoria

Podsumowanie

Jak zatem widzisz, kupując Dysona V11 Absolute Extra Pro nie nabywasz tylko odkurzacza. Jest to cały ekosystem rozwiązań, które dają Tobie wiele możliwości korzystania z tego świetnego urządzenia. Po tym, co widzieliśmy w Internecie oraz po obejrzeniu świetnie zrobionych materiałów reklamowych, nasze oczekiwania były bardzo duże. Flagowa konstrukcja sir Jamesa Dysona nie tyle je spełniła, co wręcz przekroczyła. Widać tutaj tę dobrze przygotowaną i konsekwentnie realizowaną myśl techniczną. Po testach tego urządzenia, jestem już pewien, że nie jest to ostatni produkt marki Dyson w naszym domu.

Dyson V11 Absolute Extra Pro sierść

Jeżeli szukasz odkurzacza, który będzie świetnym narzędziem pomagającym Tobie zarówno w generalnym sprzątaniu, jak i codziennym życiu, to Dyson V11 Absolute Extra Pro jest zdecydowanie rozwiązaniem dla Ciebie. Zachęcam do zajrzenia na stronę producenta. Z znajdziesz tam piękne wizualizacje sposobu pracy tego innowacyjnego odkurzacza oraz aktualne promocje na jego zakup.

Ten artykuł powstał we współpracy z firmą Dyson. Jeżeli chcesz się dowiedzieć, jakimi zasadami kierujemy się przy współpracy z markami: KLIKNIJ TUTAJ.