Koty

Designerskie akcesoria dla kotów

Pracujemy ciężko na godne życie naszych kotów, a tak na poważnie, sporo czasu szukaliśmy odpowiedniego oprzyrządowania, aby im i nam, żyło się wspólnie w domu jak najlepiej. Jakich akcesoriów używamy i co możemy z czystym sumieniem polecić wszystkim kociarzom? Przeczytajcie poniżej!

Na początek opowiemy Wam bardzo krótką anegdotę – żeńskiej części naszego duetu spodobała się w pierwszych dniach naszej kociej przygody, jakaś infantylna kocia zabawka. Męska część duetu spojrzała na nią pełna niesmaku i stwierdziła, że nasz kot (wtedy jeszcze jeden), tylko ładnymi rzeczami będzie się bawił. I tak jest u nas ze wszystkim. Przywiązujemy wagę zarówno do funkcjonalności, jak i tego, jak nawet prosty i oczywisty przedmiot wygląda.

Idealna miska dla kota CatIt

Idealna miska dla kota, to nie jest prosty temat, szczególnie jeżeli jest się estetą. Dlatego jak zwykle, szukając jakiegoś nowego rodzaju produktu, wpisujemy frazę do Google z przedrostkiem „designer”. I tak oto trafiliśmy na rewelacyjną firmę jaką jest CatIt. Ich seria produktów Senses 2.0 nas po prostu urzekła. Dlaczego? Idealnie obrazuje to film producenta: https://www.youtube.com/watch?v=DpxgZsfv20Y.

W skrócie: to, co dla psów idealne, dla kotów nie musi się sprawdzać. Obietnice CatIt’a nie są bez pokrycia, nasze koty po prostu pokochały tę miskę.

Niestety (albo stety) Azmo to bardzo inteligentna bestia, dlatego też funkcja przechowywania suchego pokarmu wewnątrz pojemnika nie zdała egzaminu. Po pół roku użytkowania kociak systematycznie zaczął przewracać pojemnik, wysypując ukrytą zawartość. Przestaliśmy ją tam przechowywać, ale w międzyczasie zrezygnowaliśmy też z suchej karmy, więc nie było to dla nas problemem. Warto wspomnieć także o specjalnym otworze w misce, który ma zadanie rozwijać zdolności motoryczne kotów. Aktualnie zdarza nam się czasem wsypać tam garstkę przysmaków, które i Azmo i Vala bez problemu sobie wyjmują ze środka.

Podsumowując, jedyne, co nam odrobinę przeszkadza w tym produkcie, to jego kolor – zawsze mógłby być szary do pełni szczęścia 😉

Miska stołowa Whisker

Musimy się przyznać, że czasem dokarmiamy nasze koty przy stole. Niewiele i tym, co im nie powinno zaszkodzić, ale dyżurne miski kuchenne się w tym przypadku przydają. Do tego zadania biało-zielony multifeeder jest po prostu za duży. Dlatego szukaliśmy jakiejś w miarę płytkiej miseczki, która zdałaby egzamin.

Pierwsze, czego próbowaliśmy, to nieco mniej konwencjonalne rozwiązanie, czyli podstawka na biżuterię firmy Blomus, która bardzo spodobała się na naszym kocim Instagramie. Okazała się ona jednak trochę niefunkcjonalna z uwagi na brak nawet niskich ścianek bocznych. Przez to jedzenie kotów często lądowało na stole.

Dopiero rok później znaleźliśmy w Internetach idealne rozwiązanie stołowe, jakim są miski Whisker. Są płytkie, ale mają ścianki, co znacznie obniża prawdopodobieństwo zabrudzenia stołu (chociaż nie w 100%). Miski są wykonane z tworzywa sztucznego bardzo wysokiej jakości, który strukturą przypomina bardzo lekką (i odporną na upadki) ceramikę.

Podobnie jak w przypadku CatIt’a podgumiony spód ogranicza poruszanie się miski po powierzchni. Bardzo ważną zaletą tych misek jest fakt, iż można je myć w zmywarce, co robimy praktycznie codziennie.

Poidełko dla kota CatIt

Wracając ponownie do CatIt’a, wraz z miskami kupiliśmy także poidełka. Nie jest to dla wielu oczywiste, ale koty piją wodę i powinny mieć do niej stały dostęp. Fontanna (bo tak ten produkt nazywa producent) zaspokaja potrzeby i fantazje kotów, które często lubią pić bezpośrednio z kranu. Wyposażona jest w pompkę, przez co woda stale cyrkuluje.

Nasze koty bardzo szybko się do tego przyzwyczaiły, a Vala jest wręcz oburzona, jak fontannę wyłączamy w celu wymiany wody oraz czyszczenia. Najważniejszą funkcjonalnością tego urządzenia są jednak wymienne filtry, które nie tylko oczyszczają i zmiękczają wodę dla kota, ale ją także wzbogacają. Jest to jednak stały koszt, z którym trzeba się liczyć.

Fontanna jest wyposażona w naszym zdaniem nieco mniej estetyczny kwiatek, który po prostu zdjęliśmy, ale pozwala na wybór pomiędzy trzema rodzajami strumieni wody.

Niestety w momencie, kiedy kupowaliśmy produkty CatIt’a, żadne z nich nie były dostępne w Polsce i zamawialiśmy je z niemieckiego Amazona (darmowa przesyłka dla zamówień od 29 EUR). W tej chwili są dostępne w Zooplusie. Filtry wymieniamy mniej więcej co 2 tygodnie.

Posiadamy dwa poidełka. Jedno w pralni, obok naszej sypialni, drugie zaś w kuchni, czyli w strategicznych miejscach, żeby koty miały świeżą wodę zawsze blisko. Co jeszcze przemawia za tym produktem, to fakt, iż członkowie naszej rodziny także przerzucili się na fontannę i mają je również już dwie.

Kuweta dla kota Curver

Jest to chyba najmniej przyjemny aspekt posiadania kota. Dlatego od samego początku chcieliśmy, aby nasze koty załatwiały swoje potrzeby w kuwecie zamkniętej. Po szerokim rozeznaniu padło na produkt firmy Curver, który naszym zdaniem pod względem funkcjonalności nie ma sobie równych.

Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest mechanizm szuflady, dzięki czemu mimo zamkniętej konstrukcji, można w bardzo wygodny sposób dostać się do brudnego żwirku. W szufladę jest wbudowana także kratka pełniąca rolę wycieraczki, co może redukuje powierzchnię toaletową, ale pozwala pozbyć się znacznej ilości żwirku z kocich łapek. Kratkę można bez problemu zdemontować i ewentualnie zastąpić specjalistyczną wycieraczką, o czym też myśleliśmy. Kuweta ma także dyskretny uchwyt na łopatkę, pomagającą pozbyć się nieczystości, którą producent dostarcza w zestawie.

Otwór do cyrkulacji powietrza wyposażony jest w wymienny filtr węglowy, co dodatkowo redukuje rozprzestrzenianie się zapachu. Próbowaliśmy jeszcze dodać do tego neutralizator zapachów firmy CatIt Magic Blue, ale wyjątkowo nie byliśmy z tego rozwiązania firmy specjalnie zadowoleni. W kilku słowach – nie czuliśmy żadnej różnicy.

Należy tutaj jednak zauważyć, że koty abisyńskie nie są duże, przez co bez problemu mieszczą się do kuwety. Natomiast koty jednego z członków naszej rodziny, już się do nich nie pomieściły, przez co jesteśmy już wyposażeni w trzy takie kuwety (czyli zgodnie z zasadą: jedna kuweta więcej niż ilość kotów w domu). Oczywiście nie od razu nasze koty wchodziły odważnie do kuwety zamkniętej, ale bez problemu przyzwyczaiły się, że tam właśnie znajduje się ich toaleta.

Dodajmy, że używamy naturalnego żwirku Cats Best, który zamawiamy w 15-kg workach, które następnie dystrybuujemy do mniejszych pojemników (także Curvera, dedykowanych akurat do suchej karmy dla zwierząt, której nie używamy).

Produkty występują w kolorze ecru oraz ciemnego brązu, dzięki czemu pasują do większości wnętrz.

Kosz na odchody Litter Champ

Z kuwetą jest powiązany jeszcze jeden temat, jakim jest usuwanie odpadów biologicznych. Tutaj z pomocą przychodzi Litter Champ, czyli specjalistyczny kosz na kocie odchody. Jest to nic innego, jak plastikowy kosz na śmieci, który jest wyposażony w podwójne, naprawdę zapachowo szczelne zamknięcie oraz bardzo wygodny system wymiany worków.

Same worki też nie przepuszczają nieprzyjemnych, a zarazem bardzo intensywnych, zapachów kocich odchodów, dlatego rekomendujemy ich zakupywanie, nawet jeżeli jest możliwe (choć dość niewygodne) używanie zwykłych worków na śmieci. Przy dwóch kotach i jednym pojemniku, stojącym przy „głównej” kuwecie jeden wkład starcza nam na ponad dwa miesiące.

Wkład jest de facto długim workiem bez dna, który wyciągamy na długość kosza, a następnie zawiązujemy na supeł, by jego zawartość się nie wysypała od dołu. Urządzenie jest wyposażone w bardzo praktyczny mechanizm ucinania zapełnionego worka podczas jego wyciągania, więc wszystko przebiega bez dodatkowych akcesoriów. Należy także dodać, że producent dodaje bardzo wygodną łopatkę do żwirku, która od razu zastąpiła tą dostarczoną wraz z kuwetą, chociażby dlatego, że jest ona ok. trzy razy szersza. Łopatkę można zawiesić na jej dedykowanym haczyku znajdującym się na obudowie kosza.

W pozostałych dwóch kuwetach, na innej kondygnacji, korzystamy z tradycyjnej reklamówki, po czym od razu wynosimy ją do pojemnika na śmieci, który znajduje się przed domem (czyli trzy metry do jednej nich). Gadżet jest niesamowicie wygodny i naprawdę eliminuje zapach w 100%!

Transporter Curver

Mając dwa koty posiadamy jeden transporter, który jest z tej samej linii, co kuweta, czyli Curver Petlife. Jej zupełnie inna konstrukcja jest naprawdę wygodna, zarówno przy kontakcie z kotem, jak i jego zamykaniu. Koty raczej z nami nie podróżują, za wyjątkiem wizyt u weterynarza. I choć zdarzyło nam się wyjeżdżać do niego z dwoma kotami, Vala po prostu nie znosi transportera, obojętnie jaki by nie był. Dlatego podróż spędza na kolanach, jeśli oczywiście jedziemy gdzieś wszyscy razem.

Górna część ma dodatkowy mały otwór, aby móc włożyć do transportera rękę np. aby pogłaskać zestresowanego wizytą u weterynarza pupila, bez narażanie się na to, że kot nam ucieknie.  Pałąk wywodzący się od koszy również jest bardzo ergonomiczny. Dodaliśmy do tego tylko miękką poduszkę, aby naszym ulubieńcom było wygodniej. Całość jest bardzo elegancka i nie raz pytano nas o pochodzenie tego transportera.

Wymienione akcesoria to oczywiście nie wszystkie, które posiadamy w naszym domu. Większość służy nam od samego początku naszej przygody z kotami, więc jesteśmy pewni, że się rzeczywiście sprawdzają. Kolejnym poświęcimy jeszcze nie jeden tekst 😉
Na koniec nie pozostaje nam nic innego, jak zaprosić Cię do innych tekstów poświęconych naszym kotom oraz na ich profil na Instagramie 🙂

To też może Cię zainteresować