Dom

Akcesoria do pieczenia, które musisz mieć!

Uwielbiasz piec i szukasz ciekawych gadżetów, które sprawią, że będzie to jeszcze przyjemniejsze? Sprawdź, jakie akcesoria do pieczenia są niezbędne w mojej kuchni!

Nigdy nie przepadałam za gotowaniem. Głównie dlatego, że wiele razy sugerowano mi, że w kuchni mam dwie lewe ręce, zanim na dobre zaczęłam w niej coś robić. Do dziś moja pewność siebie jest w tym obszarze dość niska i bywam szczerze zdziwiona, że coś, co stworzę, komuś naprawdę smakuje 😉.

Pierwsze ciasta, które samodzielnie piekłam, wstyd się przyznać, były z paczki. Dopiero gdy zamieszkałam sama, z nowym piekarnikiem, który nie wyczyniał cyrków, paląc wszystko jak popadnie, postanowiłam zrobić użytek z jednej ze słynnych książek Lidla i upiec sernik, od podstaw. Od tego zaczęła się moja fascynacja wypiekami. Od tego i fartuszka, który dostałam niecałe 1.5 miesiąca od spotkania Patryka: „Mistrzyni wypieków jest jedna”.

Nikt tak nie motywuje do kulinarnych eksperymentów jak Ukochany, który z przyjemnością je zjada, woła o dokładkę, a w prezencie kupuje ci kolejne ciekawe akcesoria, mające ułatwić ci życie.

I po tym przydługim wstępie, dziś będzie właśnie o gadżetach do pieczenia, dzięki którym pieczenie jest prostsze i przyjemniejsze, a czasem ciekawsze 😉.

Lékué – nowa jakość formy do pieczenia

Lékué to hiszpańska firma, która zrewolucjonizowała rynek form do pieczenia, wprowadzając na niego platynowy silikon. Jest to rodzaj silikonu, który jest bezwonny, bezbarwny i składa się głównie z krzemu. Jest w pełni bezpieczny w kontakcie z żywnością, nie wpływa na smak jedzenia, a co ważne, dzięki niemu gotuje się ono i piecze równomiernie. Wytrzymuje od -60ºC do 260ºC. Jest odporny na wodę i bakterie.

Formy dzięki możliwości rozłożenia nie zajmują dużo miejsca.

W praktyce są to silikonowe formy, od których się dosłownie uzależniłam. Nie wymagają wyściełania papierem do pieczenia, nie trzeba ich smarować tłuszczem. Ciasto nie przywiera, forma nie przemaka, choć dla spokoju sumienia zdarzyło mi się jednak ją dodatkowo zabezpieczyć folią aluminiową przy pieczeniu sernika w kąpieli wodnej. Bez tej folii też piekłam i nic się nie stało.

Valuś jak zwykle próbuje sprawdzić, czy ciasto dobrze się upiekło.

Form tych w tej chwili posiadam pięć. Najczęściej używam formy do ciasta Duo (tortownicy) z talerzem ceramicznym o średnicy 23 cm. Posiadam również jej mniejszą wersję 15 centymetrową. Obie formy mają wysokość 7 centymetrów.

Każda z silikonowych form Lékué znakomicie sprawdza się w kuchni.

W przypadku mniejszej formy tworzy to dość niewielkie średnicą, ale wysokie ciasto. Ceramiczny spód podobno utrzymuje dłużej ciepło potraw, ale dla mnie najważniejsze jest to, że z powodzeniem można go traktować jako talerz i na nim bezpośrednio serwować wypieki. Minus – niestety, widać po czasie na nim ślady krojenia.

To dla odmiany jedno ze zdrowych i smacznych ciast, choć najbardziej udają mi się serniki 😉

Dzięki temu, że forma Duo i forma do tarty mają tę samą średnicę, zdarzyło mi się oba spody wykorzystywać do pieczenia tortu o średnicy 23 cm, jeden za drugim. Silikonowa forma sprawia, że ciasto nie przywiera, a co więcej, odpina się ją i zdejmuje bez problemu (najlepiej robić to, gdy już ciasto trochę wystygnie). Mycie formy jest praktycznie bezproblemowe, niczego nie trzeba skrobać.

Formę zapina się z dwóch stron – nigdy w trakcie pieczenia się nie rozpięła.

Kolejna forma, rzadziej przeze mnie używana, to forma Gourmet do muffinów. Mieści ich 6 o pojemności 120 ml. Muffiny nie przyklejają się i można je bez problemu wyjąć. Częściej korzysta z tego Patryk, przygotowując je na wytrawnie, w wersji jajecznej. W kolekcji mam jeszcze formę na tartę, również z wyjmowanym talerzem ceramicznym, formę keksówkę oraz formę do ciasta w porcjach. Ta ostatnia umożliwia podział ciasta na idealne 6 dużych kawałków, gdzie każdy kawałek może być o innym smaku.

Formy te dosłownie nigdy mnie nie zawiodły. Można je z powodzeniem myć w zmywarce, a konstrukcja sprawia, że nie zajmują w szafie wiele miejsca.

Lékué to jednak nie tylko silikonowe formy, ale również ciekawe akcesoria. Moim ulubionym jest narzędzie do dekorowania potraw Deco Max. Długo nie mogłam się zaprzyjaźnić z rękawem cukierniczym, a wszelkie „pisaki” do dekorowania ciast, które trzeba było napełniać, po prostu nie zdawały w moim przypadku egzaminu.

Też tak macie, że kiedy koty nie mają być na zdjęciu, robią wszystko, żeby na nim być? 😉

Deco Max jest idealne – w środku jest sporo miejsca, a nakładanie kremu jest proste dzięki zdejmowanej okrągłej nakładce. Dodatkowo w zestawie jest kilka końcówek o różnej wielkości. Czyszczenie nie sprawia problemu, a przechowywanie końcówek z powodzeniem może odbywać się w środku urządzenia, co uniemożliwi ich zgubienie. Warto wspomnieć, że tego gadżetu używa również Patryk, do przyozdabiania finger foodów na nasze coroczne imprezy urodzinowo-imieninowo-rocznicowe.

Wnętrze tego urządzenia z powodzeniem może służyć do przechowywania końcówek.

Nordic Ware – babka wielkanocna w nowoczesnej odsłonie

Jako, że Wielkanoc za zaledwie kilka dni, jeśli nie macie jeszcze pomysłu na zaskoczenie Waszych gości, polecam szczerze Nordic Ware, amerykańską firmę istniejącą na rynku od ponad 70 lat. Marka ta oferuje naprawdę niestandardowe, śliczne formy do ciast, babek i pierników.

Formy te wykonane są już nie z silikonu, ale kutego aluminium, dzięki któremu ciasta pieką się równomiernie.

Forma jest dość ciężka, ale to, co robi z babką, to prawdziwa magia!

Gdy z niej korzystam, a mam na razie jedną, nie używam do jej smarowania ani grama tłuszczu, a ciasto po prostu nie przywiera. Przestałam mieć koszmary, w których z tradycyjnej formy wychodziła mi połowa babki zamiast całość. Do tego forma do babki Heritage jest po prostu przepiękna, niestandardowa i stanowi ozdobę każdego wielkanocnego stołu, nawet bez żadnej polewy, czy posypki.

Tak się prezentuje gotowa babka – wyjątkowa, prawda? 😉

W ofercie Nordic Ware znajduje się zdecydowanie więcej wzorów, ale akurat Heritage podbił nasze serca, a poza tym nie piekę babek zbyt często, więc jedna forma na tę chwilę mi starcza. Napisałam to zanim weszłam na stronę Nordic Ware – jak jeszcze Was tam nie było, zajrzyjcie koniecznie, to wszystkie postanowienia po prostu się rozpłyną. Niektóre z nich są po prostu niesamowite, np. https://www.nordicware.com/catalog/product/view/id/2444/s/haunted-skull-cake-pan/category/81/ 😉.

Joseph Joseph – akcesoria, które ułatwiają życie

Joseph Joseph ma specjalne miejsce w naszym domu i na pewno o nim napiszemy jeszcze osobny tekst, bo ta marka na to zasługuje. Towarzyszy mi ona w wypiekach w pierwszej kolejności – a konkretnie akcesoria do pieczenia Elevate.

Seria ta podobno powstała w celu zapobieganiu bałaganowi podczas gotowania. W moim przypadku to nie zawsze się sprawdza – Patryk ma pewnie często wrażenie, że przez moje miejsce pracy przeszedł tajfun, ale idea jest szczytna.

Zestaw składa się z silikonowej szpatułki cukierniczej, która idealnie nadaje się do nakładania kremu i lukru i wyrównywanie go, łyżki do mieszania oraz łopatki do odwracania ciastek czy bez. Tej ostatniej prawie nie używam, może dlatego, że ciastka aktualnie (nie licząc pierniczków), są moją piętą achillesową. O dziwo, bezy za to się udają.

Szpatułki dzięki podstawce i właściwemu wyprofilowaniu rączek, nie brudzą blatu.

Akcesoria te charakteryzuje nowoczesny, lekko słodki, ale przyjemny dla oka design i bardzo funkcjonalna podpórka, która zapobiega zabrudzeniu blatu w momencie, gdy odłożymy upaćkaną w cieście łopatkę. Narzędzia te są bardzo wygodne w użytkowaniu, również wykonane z silikonu i odporne na temperatury do 200 stopni.

Przy pieczeniu korzystam jeszcze z pasją z jeszcze jednego akcesoria Josepha. Jest to kuchenna waga Switch. Długo szukaliśmy z Patrykiem wagi idealnej i choć ta ma małą wadę, jest dobrym kompromisem pomiędzy ceną, funkcjonalnościami i wyglądem.

Są zdjęcia, jest i kot, bo przecież musiał sprawdzić, czy to w misce jest może jadalne 😉

Do czego mi waga? Mam manię odmierzania składników zgodnie z przepisem. Lubię mieć wszystko dokładnie wymierzone, a przeliczanie wartości na blogach kulinarnych jest dość momentami kłopotliwe.

Waga cyfrowa Switch ma kilka ciekawych funkcji. Po pierwsze pokrywa jest zdejmowalna i odwracalna. Niektóre z produktów można ważyć kładąc bezpośrednio na wadze, inne w stalowej misie, która umożliwia zważenie płynu lub produktów sypkich.

Ważyć można zarówno w misce dołączonej przez producenta, jak i bezpośrednio na wadze.

Maksymalnie waży produkty do 5 kg. Pokazuje wyniki zarówno w gramach jak i mililitrach. Wynik pokazuje się na cyfrowym wyświetlaczu (oczywiście wagę samej miski można wyzerować). I jeśli już o wyświetlaczu mowa, minusem jest to, że wynik ważenia nie jest widoczny na cyfrowym wyświetlaczu, patrząc z góry. Jest to jednak przedmiot dobrej jakości, zasilany bateriami typu AAA. No i co dla nas zawsze ważny – ładny.

Jedyny minus – to, że aby zobaczyć to, co na wyświetlaczu, trzeba się schylić.

Posiadamy jeszcze sporo przedmiotów Josepha, o których na pewno napiszemy przy innej okazji.

Nie są to oczywiście wszystkie akcesoria, jakie posiadam, raczej moje ulubione, bez których nie wyobrażam sobie wypieków. Pieczenie mnie uspokaja. Daje odskocznię, odstresowuje, pod warunkiem, że się udaje 😉. Daje satysfakcję, gdy upieczone ciasto, znika w całości w 15 minut z talerza na rodzinnej uroczystości. A gadżety, cóż, sprawiają, że jest jeszcze przyjemniejsze i zdecydowanie rzadziej kończy się katastrofą 😉.

Większość akcesoriów i wiele innych tych marek jesteście w stanie nabyć jeszcze przed Świętami w sklepach stacjonarnych takich firm, jak np. Fabryka Form, Czerwona Maszyna, Rossi, Design For Home. 

Macie jakieś niezbędne akcesoria, bez których nie wyobrażacie sobie pieczenia? Dajcie znać w komentarzu tutaj lub na Facebooku, chętnie się zainspiruję!

To też może Cię zainteresować